Niewielkie mieszkania, zwane kawalerkami kojarzą się zazwyczaj z ograniczonymi możliwościami jeżeli chodzi o funkcjonalne zaaranżowanie przestrzeni. Nic bardziej mylnego. Nawet nieduże wnętrze może być urządzone ergonomicznie i wygodnie. I nie trzeba przy tym rezygnować z nowoczesnych rozwiązań. Zastanawiasz się jak urządzić kawalerkę? Oto gotowe porady na temat niecruchomości, czyli pomysł na 38 m2 z oddzielną sypialnią.
Jak wydzielić sypialnię w kawalerce?
Mieszkania do 40 m2 składają się zazwyczaj z niewielkiej łazienki i pokoju dziennego z aneksem kuchennym. Taką propozycję mają dla kupców deweloperzy, którzy nie przywiązują wielkiej uwagi do funkcjonalnych rozwiązań, co oczywiście jest zasadniczym błędem. Podobną sytuację zastaliśmy w jednej z warszawskich kawalerek. W przypadku tego mieszkania udało się zaaranżować funkcjonalną przestrzeń z oddzielną sypialnią. Oczywiście zabieg ten wymagał przestawienia kilku ścianek i przeniesienia instalacji. Wnętrze mieszkania zyskało praktyczny i elegancki aneks kuchenny, dużą łazienkę, wygodną szafę i niewielką, ale osobną sypialnię. Dzięki temu, że sypialnia została oddzielona od salonu drzwiami przesuwnymi udało się zyskać kilka dodatkowych centymetrów.
Aranżacja kawalerki – kolorystyka
Niewielkie mieszkania powinny być aranżowane w jasnych kolorach. Najlepszą bazą dla kawalerek będzie więc biel, którą później swobodnie możemy uzupełniać innymi kolorami. Nowoczesne wnętrza bazują głównie na połączeniu bieli i czerni, oczywiście z przewagą tego pierwszego koloru. Dzięki takiemu zabiegowi pomieszczenie nie tylko nie wydaje się małe, ale wręcz optycznie się powiększa. Jeżeli zależy nam, żeby mieszkanie miało odrobinę charakteru, możemy dodać jeden lub dwa uzupełniające się mocne kolory.
Całość metamorfozy można obejrzeć w 16. odcinku Dekorad.
Projekt: Maciej Bogaczewicz
Zdjęcia: Adrian Hofbauer
Co da się przestawić, a czego nie
Przestawienie ścianek, o którym mowa w tekście, jest w kawalerce zabiegiem najskuteczniejszym i jednocześnie tym, przy którym najłatwiej trafić na ścianę — dosłownie. Zanim zaczniesz planować układ, sprawdź trzy rzeczy:
- Które ściany są nośne. W bloku z wielkiej płyty prawie wszystkie wewnętrzne bywają konstrukcyjne; w budynku o konstrukcji szkieletowej — prawie żadne. To informacja z dokumentacji budynku albo od konstruktora, nie z oględzin.
- Gdzie biegnie pion kanalizacyjny. To on decyduje o wszystkim. Odpływ potrzebuje spadku (około 2 cm na metr), więc im dalej od pionu przesuwasz WC czy zlew, tym wyżej musi być podłoga. Przy kilku metrach kończy się to stopniem w podłodze albo podestem.
- Gdzie jest wentylacja. Kratka wywiewna w łazience i kuchni musi zostać podłączona do istniejącego kanału. Pomieszczenie odcięte od kanału przestaje być wentylowane, a w małym mieszkaniu oznacza to wilgoć i zapachy w całym wnętrzu.
Formalnie: zmiana układu ścianek działowych wymaga zwykle zgłoszenia do spółdzielni lub wspólnoty, a ingerencja w ścianę nośną — projektu konstrukcyjnego i pozwolenia. To pierwszy telefon w kolejności, nie ostatni.
Drzwi przesuwne: ile realnie dają
Zdanie o zyskaniu kilku dodatkowych centymetrów warto uściślić, bo zysk jest większy, niż się wydaje. Skrzydło rozwierane potrzebuje około 1 m² wolnej podłogi — w mieszkaniu z czterema wewnętrznymi drzwiami to nawet kilka metrów kwadratowych, których nie da się niczym zastawić.
Dwa warianty i ich ograniczenia:
- Drzwi naścienne (przesuwają się po ścianie) — tańsze i prostsze, ale wymagają wolnego odcinka ściany równego szerokości skrzydła, na którym nie powiesisz niczego i nie postawisz szafy.
- Drzwi w kasecie (chowane w ścianę) — wyglądają lepiej i nie zabierają ściany, ale kaseta musi zostać wbudowana w ściankę działową na etapie budowy i w tym miejscu nie da się już nic przymocować.
Cena za wygodę jest jedna i warto ją znać z góry: drzwi przesuwne praktycznie nie tłumią dźwięku. Między sypialnią a salonem w kawalerce to zwykle akceptowalne, między łazienką a pokojem — rzadziej.
Przechowywanie decyduje o tym, czy 38 m² jest znośne
W małym mieszkaniu bałagan pojawia się nie dlatego, że jest za mało miejsca, tylko dlatego, że rzeczy nie mają gdzie wracać. Cztery decyzje, które dają najwięcej:
- Zabudowa do sufitu, nie do 2,2 m. Górny pas to około jednej trzeciej pojemności szafy, w dodatku idealny na rzeczy sezonowe.
- Szafa w przedpokoju, nie w pokoju. Kurtki, buty, odkurzacz i walizki wyrzucone z części mieszkalnej zmieniają odbiór całego wnętrza.
- Szuflady zamiast półek w dolnych szafkach kuchennych — dostęp na całej głębokości zamiast połowy.
- Podest albo łóżko z pojemnikiem — kilkadziesiąt litrów w miejscu, które i tak jest puste.
Z czego warto zrezygnować
W kawalerce każdy metr jest z czegoś zabrany. Wybory, które w praktyce nie bolą:
- Wanna zamiast prysznica — kabina 80 × 80 cm zamiast wanny 170 cm zwalnia miejsce na pralkę i szafkę.
- Stół zamiast wyspy albo baru — blat o szerokości 60 cm przy ścianie z dwoma hokerami zastępuje stół w mieszkaniu dla jednej lub dwóch osób.
- Osobna sypialnia zamiast dużego salonu — to właśnie ten wybór w opisanym mieszkaniu. Sypialnia 7–8 m² jest w pełni funkcjonalna, a różnica między salonem 20 a 26 m² jest w codziennym użyciu niewielka.
Czego nie warto poświęcać: lodówki (zmniejszenie odczuwa się codziennie) i miejsca do przechowywania — w kawalerce to jedyny zasób, którego nie da się nadrobić sprytem aranżacyjnym.
Kolor: jedna uwaga do zasady „jasno”
Rada z tekstu, żeby małe mieszkania urządzać w bieli, jest słuszna, ale działa pod warunkiem, o którym łatwo zapomnieć: biel powiększa wtedy, gdy jest ciągła. Ta sama podłoga we wszystkich pomieszczeniach, ten sam kolor ścian, ten sam biały na stolarce. Trzy różne biele i dwie różne podłogi dają efekt odwrotny — oko widzi granice i liczy pomieszczenia.
To samo dotyczy progów: brak progów i jedna podłoga na całym metrażu robi w kawalerce większą różnicę niż wybór odcienia bieli.





























